Dwadzieścia pięć ponumerowanych zakrętów od wyjazdu z Kotoru aż do wioski Njegusi, a cała zatoka otwiera się za tobą w miarę wspinaczki.
Takie samo jak odbiór
Stara droga z Kotoru to jedna z najlepszych tras do jazdy w całej Europie i jedyny najlepszy powód, żeby mieć w tej części Czarnogóry własny samochód. To też coś konkretnego i możliwego do opanowania, a nie mglisty dreszczyk emocji, więc przeczytaj poniższe trzy panele, zanim na nią skręcisz.
Asfaltowa serpentyna, która zaczyna się wspinać niemal od razu po wyjeździe z Kotoru, ułożona w około 25 zakrętów i ponumerowana na całej długości, co jest naprawdę przydatne przy takiej wspinaczce.
Nic technicznego, ale wymaga uwagi. Droga nagradza tego, kto czyta ją z wyprzedzeniem, zamiast reagować w ostatniej chwili, bo większość tego, co się na niej dzieje, widać z wyprzedzeniem jednego lub dwóch zakrętów.
Zwykły wypożyczony samochód poradzi sobie na tej drodze bez problemu. Prześwit nie ma tu nigdzie znaczenia. Liczą się szerokość i nerwy, a także to, co robisz ze skrzynią biegów w drodze powrotnej w dół.
Podjazd i zjazd to dwa różne problemy, a ten drugi liczy się na tej stronie bardziej niż cokolwiek innego.
To nie jest problem przyczepności. Podjazd jest prosty: trzymaj bieg, który daje moc na wyjściu z zakrętu, zamiast męczyć silnik na zbyt wysokim biegu, a ponumerowane zakręty same powiedzą ci, jak daleko już zajechałeś. Zatoka z każdym zakrętem oddala się nieco bardziej w dole, a mniej więcej od piętnastego zakrętu cały Kotor i woda za nim rozciągają się w dole jak na dłoni.
Spotkanie z autokarem. Autokary i busy turystyczne jeżdżą tą drogą codziennie w sezonie, i gdzieś na jednopasmowym odcinku spotkasz jeden z nich jadący z naprzeciwka. Zasada jest prosta: kto jest bliżej mijanki, ten cofa się lub czeka na niej, i zwykle łatwo zgadnąć, kto to jest, jeśli czytałeś drogę z wyprzedzeniem, a nie tylko zakręt tuż przed sobą.
To problem hamulców, nie przyczepności. Dwadzieścia pięć zakrętów ciągłego zjazdu przegrzeje hamulce, jeśli to one mają wykonać całą pracę, i to jest prawdziwe ryzyko na tej drodze, nie przyczepność. Wybierz niski bieg i pozwól, by to silnik utrzymywał prędkość samochodu, a hamulców używaj tylko do korekty, nie do hamowania właściwego.
W automacie korzystaj z manualnej bramki lub łopatek. Pozostawienie dźwigni w pozycji Drive na zjeździe z 25 zakrętami sprawia, że skrzynia biegów "szuka" przełożenia, a cały ciężar spada na hamulce. Wrzuć samodzielnie niski bieg manualny i trzymaj go przez cały zjazd. Ten jeden nawyk liczy się bardziej niż cokolwiek innego napisane na tej stronie.
Poza latem nie jest to pewne. Zimą droga może być zamknięta, albo otwarta, ale oblodzona w zacienionych górnych zakrętach, nawet gdy w Kotorze poniżej jest łagodnie. Nie ma nic wstydliwego w zawróceniu przy pierwszych oznakach lodu na tak wąskiej drodze, a sprawdzenie warunków na miejscu, zanim zdecydujesz się na pełną wspinaczkę, to dobrze wykorzystany czas.
Podjazd zaczyna się niemal od razu za starym miastem, a pierwsze ponumerowane zakręty rozpoczynają serpentynę w górę zbocza nad zatoką.
Każdy z nich jest ponumerowany, więc łatwo ocenić postępy. Droga zwęża się w kilku miejscach do jednego pasa, z oznaczonymi mijankami, które pozwalają czytać drogę z wyprzedzeniem, zamiast reagować za późno.
Wioska na szczycie podjazdu, znana w całej Czarnogórze ze swojej wędzonej szynki i sera. Sprzedają je tu drobni producenci, i to naturalne miejsce na postój przed dalszą jazdą do parku.
Droga biegnie dalej od Njegusi w głąb parku, wspinając się jeszcze wyżej w stronę parkingu poniżej szczytu.
Dostępne po długich schodach prowadzących od parkingu, a nagrodą na górze jest jeden z najszerszych widoków w kraju – na góry, a w pogodny dzień także na zatokę, z której wyruszyłeś.
Ponumerowane na całej długości podjazdu, więc zawsze wiesz, gdzie jesteś na trasie.
Prześwit nie ma znaczenia. Liczą się szerokość i nerwy, a także technika hamowania w drodze w dół.
Zanim autokary zapełnią jednopasmowe odcinki i zanim nastanie popołudniowy upał.
W chłodniejszych miesiącach droga może być zamknięta lub oblodzona. Sprawdź warunki na miejscu, zanim zdecydujesz się na podjazd.
Około 25, a każdy z nich jest ponumerowany, co okazuje się naprawdę przydatnym sposobem oceny, jak wysoko już jesteś na podjeździe. Numeracja biegnie od wyjazdu z Kotoru aż do Njegusi na szczycie.
Nie. Droga jest asfaltowa na całej długości, a zwykły wypożyczony samochód jeździ nią codziennie przez cały sezon. Prześwit nie ma tu nigdzie znaczenia. Liczy się szerokość drogi i pewność siebie na wąskim, jednopasmowym odcinku.
To, że jest to problem hamulców, a nie przyczepności. Wybierz niski bieg i pozwól, by to silnik utrzymywał prędkość samochodu, zamiast trzymać stopę na hamulcu przez dwadzieścia pięć zakrętów. W automacie korzystaj z manualnej bramki lub łopatek przez cały zjazd, zamiast zostawiać dźwignię w pozycji Drive.
Najpierw Njegusi, wioska znana w całym kraju ze swojej wędzonej szynki i sera, potem sam Park Narodowy Lovcen i Mauzoleum Njegosa, do którego prowadzą długie schody, z szerokim widokiem na góry i zatokę w dole.
Nie z całą pewnością. Poza latem może być całkowicie zamknięta albo otwarta, ale oblodzona w zacienionych górnych zakrętach, nawet w łagodny dzień na poziomie morza. Zimą sprawdź warunki lokalne, zanim zdecydujesz się na pełną wspinaczkę.
Każdy samochód z floty poradzi sobie na tej drodze. Liczy się to, żeby wybrać taki, którym czujesz się pewnie, zjeżdżając w dół, a nie tylko wjeżdżając w górę.
Zarezerwuj teraz